Różaniec modlitwą serca       

W czerwcu na Jasnej Górze Stowarzyszenie Żywego Różańca rozpoczęło w Polsce świętowanie Jubileuszu 200-lecia istnienia, który zakończy się w przyszłym roku podczas XV Pielgrzymki Żywego Różańca na Jasną Górę. Jubileusz Żywego Różańca to szczególny czas wdzięczności za dzieło bł. Pauliny Jaricot, która bardzo pragnęła, aby różaniec stał się modlitwą wszystkich. Jubileusz Żywego Różańca to także błogosławiony czas, aby na nowo odkryć piękno modlitwy różańcowej. Św. Jan Paweł II mówił wprost, że „Różaniec to skarb, który trzeba na nowo odkryć”. Jubileusz Żywego Różańca to czas duchowej odnowy i apostolskiej gorliwości.

Warto też już dzisiaj wspomnieć, że w święto Narodzenia NMP, 8 września br., na Jasnej Górze ponowiony zostanie Akt zawierzenia Polski, naszych rodzin i każdego z nas Niepokalanemu Sercu Maryi. W 1946r., a więc 80 lat temu, tego zawierzenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi dokonał Prymas Polski kard. August Hlond, wypowiadając wtedy prorocze słowa: „Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny”.  Jakże bardzo dzisiaj tego zwycięstwa potrzebuje Polska i my Polacy! Dlatego tak bardzo potrzeba nam dzisiaj w Polsce ludzi modlitwy, także tej modlitwy różańcowej, potrzeba rodzin, które będą wierne Bogu i Jego Przykazaniom. Potrzeba nam dzisiaj ludzi, którzy należąc do Żywego Różańca będą realizowali to jakże bardzo ważne wezwanie Maryi: „Odmawiajcie codziennie Różaniec”!   

Przeżywamy obecnie 9 Rok Wielkiej Nowenny Różańcowej, którego temat brzmi: „Różaniec modlitwą o Boże Miłosierdzie dla świata”.

Różaniec to modlitwa, która w swojej prostocie, jeżeli jest wiernie i codziennie odmawiana, prowadzi do umacniania wiary, miłości i nadziei, prowadzi też pokoju ludzkiego serca. A wiemy jak tego Bożego pokoju bardzo potrzeba w nas samych, w naszych rodzinach, w naszej Ojczyźnie i na całym świecie. W modlitwie różańcowej, nie chodzi tylko o odmawianie „zdrowasiek”, ale bardzo ważne jest rozważanie w sercu poszczególnych  tajemnic z życia Jezusa i Maryi, odnosząc je do wydarzeń z własnego życia.
Różaniec więc, to nie modlitwa na „zaliczenie”, czy do „odhaczenia”. Różaniec to modlitwa i wołanie do Boga, która obejmuje całego człowieka, obejmuje jego serce, umysł i duszę. Różaniec to modlitwa, która rodzi się w sercu człowieka…,to spotkanie serca człowieka z Sercem Boga. Gdy człowiek na modlitwie różańcowej naprawdę spotyka się z Sercem Boga, to wtedy zaczyna się dziać coś naprawdę niezwykłego i cudownego…, to właśnie wtedy nasze serce zaczyna upodabniać się do Serca Bożego!
Tego właśnie tak bardzo pragnęła bł. Paulina Jaricot, aby przez różaniec człowiek razem z Maryją wszedł w tajemnice życia Jezusa i zaczął patrzeć na swoje życie, na życie swoich bliźnich i na cały świat oczami i sercem samego Boga! Kiedy modlimy się na różańcu, to naszym sercem jesteśmy w scenie zwiastowaniu, w scenie nawiedzenia, przyglądamy się wydarzeniom na weselu w Kanie Galilejskiej, trwamy przy Jezusie w Ogrodzie Oliwnym, pod Krzyżem, podczas Jego zmartwychwstania. Te wydarzenia z życia Jezusa stają się wtedy także częścią naszego życia i życia naszych bliźnich. Odkrywamy w ten sposób, że jesteśmy częścią historii zbawienia…, historii miłości Boga obecnej w życiu każdego człowieka.

Gdy czasami trudno nam odmawiać różaniec sercem, gdy trudno nam rozważać poszczególne tajemnice różańca, to warto pamiętać o słowach św. Pawła z Listu do Rzymian: „Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami”.

Pamiętajmy, że Bóg zawsze patrzy w serce człowieka…, także w czasie naszej modlitwy…, bo to właśnie w sercu złożył swoje największe dary, takie jak Jego miłość i miłosierdzie. Dlatego w tym ostatnim roku Wielkiej Nowenny Różańcowej, mamy zobaczyć różaniec w świetle tajemnicy Bożego Miłosierdzia. Odmawiając różaniec sercem, przekonamy się, że Boże Miłosierdzie często przychodzi przez ludzkie serce, także nasze serce! Nie skupiajmy się więc na ilości odmówionych różańców, czy na obowiązku odmawiania różańca, ale wróćmy do źródła dobrej modlitwy, którym jest nasze serce. Bo różaniec nie jest modlitwą ust, ale modlitwą serca! Amen.   
(o.R.)

400 lat franciszkanów

565 lat franciszkanów

we Wschowie

We Wschowie początki fundacji franciszkańskiej sięgają roku 1457, kiedy to mieszczanie i magistrat królewskiego miasta Wschowy, ofiarowali bernardynom teren pod budowę kościoła i klasztoru. W 1462 r. z ofiar mieszczan i okolicznej szlachty zbudowano kościół i klasztor pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu i św. Bernardyna ze Sieny. Klasztor początkowo należał do prowincji czesko-austriackiej.

W roku 1467 wszedł w skład nowo powstałej polskiej prowincji obserwantów. W latach 1456 – 1558, klasztor pomyślnie się rozwijał, a zakonnicy prowadzili bez większych przeszkód swoją działalność duszpasterską.

 

Czytaj dalej na temat historii klasztoru

 

 

800 lat zakonu

1W 1209 roku św. Franciszek z Asyżu założył nowy zakon w Kościele. Siebie i swoich towarzyszy nazywał braćmi mniejszymi (łac. fratres minores) - chciał przez to podkreślić, że ich życie ma polegać nie na wywyższaniu się, ale na świadomym wyborze małości (łac. minoritas), uniżoności.

2Do takiej postawy zachęcał Chrystus w Ewangelii, a Franciszek nakazał w regule praktykować życie w ubóstwie i uniżeniu. Pierwszych zakonników nazywano Pokutnikami z Asyżu, dopiero później przyjęła się nazwa franciszkanie (od imienia św. Franciszka). Do XV wieku istniał jeden zakon franciszkański.

3W wyniku uwarunkowań na tle kulturowym, historycznym, geograficznym oraz na skutek różnic w praktycznym stosowaniu reguły, w XV i XVI w. wyłoniły się istniejące do dzisiaj trzy niezależne zakony franciszkańskie: Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych, Zakon Braci Mniejszych i Zakon Braci Mniejszych Kapucynów.

800 lat zakonu