Święty Józef wzorem wiary i zaufania Bogu
Gromadzi nas dzisiaj w świątyni odpustowa uroczystość ku czci św. Józefa, Oblubieńca NMP, wielkiego Patrona Kościoła Powszechnego, Patrona Parafii i kościoła.
Ewangeliści nie podają wielu informacji o Józefie, nie zapisali żadnego słowa wypowiedzianego przez Józefa, a jednak i dzisiaj od św. Józefa bardzo wiele możemy się nauczyć.
Usłyszeliśmy przed chwilą z Ewangelii według św. Mateusza, jakże ważne słowa, które ukazują wielką wiarę Józefa i bezgraniczne zaufanie do Bożych planów w jego życiu: „zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański”. A polecenie anioła, w sytuacji, w której znalazł się Józef, nie było łatwe, ani do przyjęcia, ani do zrozumienia, a tym bardziej nie było łatwe do zrealizowania!
Wiemy, że Józef zamierzał zawrzeć małżeństwo z Maryją i założyć rodzinę. Było w nim zapewne wiele marzeń, pragnień i nadziei dotyczących przyszłości życia małżeńskiego i rodzinnego. Może było też w nim wiele niepewności przed tym jak dalej potoczy się jego życie. Zgodnie z żydowskim zwyczajem przebiegu zaślubin, Maryja i Józef byli już oficjalnie przeznaczeni sobie do wspólnego życia małżeńskiego, jednak jeszcze nie zamieszkali ze sobą razem. W takiej to właśnie sytuacji Józef dowiaduje się, że przyobiecana mu żona jest brzemienna, i to bez jego udziału. Cała ta sytuacja na pewno bardzo go zaskoczyła. Co Józef mógł wtedy przeżywać w swoim sercu, tego do końca nie wiemy…? Ale zapewne towarzyszyły mu ogromne emocje i rozterki. Może nawet mógł podejrzewać Maryję o zdradę, a to byłoby dla niego ogromnym życiowym zawodem i dramatem.
Jak czytamy w Ewangelii „Józef był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej (Maryi) na zniesławienie”. Nie chciał, by Maryja została uznana za cudzołożnicę, bo za to wtedy groziła śmierć przez ukamieniowanie. Józef doskonale o tym wiedział i zdawał sobie sprawę z powagi całej tej sytuacji. Dlatego rozważając tę sytuację w jakiej z Maryją się znaleźli, widzi tylko jedno rozwiązanie: „zamierza oddalić Ją potajemnie…, czyli postanawia się z nią rozejść.
Ale właśnie wtedy „gdy powziął taką myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to co się w Niej poczęło… Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak jak mu polecił anioł Pański”. Ta decyzja Józefa o zmianie swoich życiowych planów pokazuje, jak wielka i mocna była jego wiara w Boga, jak bardzo był on w swoim życiu otwarty na Słowo Boga, skierowane do niego przez Anioła Pańskiego. Potrafił Bogu zaufać i podjąć decyzję zgodną z Bożym planem i Bożą wolą…, nawet w tak trudnej…, a wręcz dramatycznej sytuacji. Można powiedzieć, że to właśnie Słowo Boże pomogło Józefowi podjąć właściwą decyzję i właściwie rozwiązać ten życiowy problem. To wiara w Boga, miłość do Boga i nadzieja pokładana w Bogu na co dzień, a także posłuszeństwo Bogu i zaufanie do Boga, pozwoliły Józefowi zmienić swoje ludzkie myślenie, opanować strach przed tym, by przyjąć pod swój dach małżonkę, która w niezrozumiały po ludzku sposób stała się brzemienną. Musiał także stawić czoło utartym schematom społecznym, które wtedy obowiązywały. Musiał zmierzyć się
z ludzką opinią…, z tym co powiedzą ludzie…, a to też nie było łatwe.
Moi Kochani! W naszym życiu zapewne też nie brakowało i nie brakuje trudnych spraw i trudnych życiowych sytuacji. Nie zawsze wiemy jaką podjąć decyzję, szczególnie gdy sprawy są bardzo skomplikowane.
Warto uczyć się od św. Józefa, by odpowiedzi na rozwiązanie życiowych problemów szukać właśnie u Boga. Warto z Bogiem rozmawiać na modlitwie. Im trudniejszy problem i im trudniejsza życiowa sytuacja, tym więcej należy modlić się i prosić Boga o potrzebne siły i łaski, dzięki którym będziemy w stanie wytrwać w przeciwnościach, podjąć nieraz trudne, ale dobre decyzje oraz poradzić sobie z emocjami, które w nas się w takich sytuacjach kłębią, i z tym co powiedzą ludzie!
Obecnie warto zamówić intencję mszalną powierzając Bogu trudne życiowe sprawy. Warto spędzić czas na adoracji Najświętszego Sakramentu. Warto odmówić Różaniec uciekając się pod opiekę i obronę Matki Bożej.
Warto sięgać po Pismo święte, by w nim szukać Bożej mądrościi Bożych rozwiązań naszych życiowych i codziennych problemów.
Wyrazicielami Bożych planów i życiowych rozwiązań mogą być także nasi bliźni, przez których Pan Bóg do nas mówi.
Moi Kochani! Uczmy się też od św. Józefa roztropności i sprawiedliwości, w codziennych naszych osądach i ocenach życia i działań drugiego człowieka. Nieraz w swoim myśleniu musimy wyjść poza utarte, i dzisiaj obowiązujące, społeczne schematy, by drugiego człowieka zrozumieć, by drugiemu człowiekowi pomóc, by go nie przekreślić lub nie zostawić samego z jego życiowymi problemami i rozterkami. Dzisiaj nieraz łatwiej jest powiedzieć, że ktoś „ma za swoje”, niż okazać bliźniemu serce, miłość i pomoc!
Moi Kochani! Całe życie św. Józefa było również wielką służbą Bogu i Rodzinie. Św. Jan Paweł II w Adhortacji Apostolskiej „Redemptoris Custos” tak opisał św. Józefa: „Jego ojcostwo wyraziło się w sposób konkretny w tym, że uczynił ze swego życia służbę. Św. Józef przekształcił swe ludzkie powołanie do rodzinnej miłości w ponadludzką ofiarę z siebie, ze swego serca i wszystkich zdolności, w miłość oddaną na służbę Mesjaszowi, wzrastającemu w jego domu”.
Pamiętajmy, że naśladując św. Józefa, w odczytywaniu woli Bożej, w bezgranicznym zaufaniu Bogu, a także w pełnej miłości i poświęcenia służbie Bogu i bliźniemu, zasłużymy na miano ludzi sprawiedliwych w oczach Boga i oddanych Bożej sprawie. Doświadczymy też, podobnie jak to było w życiu św. Józefa, czułej i wyzwalającej z lęku bliskości Boga i Jego miłości, która wszystko przetrzyma!
To dzisiejsze rozważanie pragnę zakończyć słowami modlitwy do Świętego Józefa, zaczerpniętej z XIX-wiecznej francuskiej książeczki, którą to modlitwę, odmawiał codziennie przez wiele lat papież Franciszek: „Chwalebny Patriarcho, Święty Józefie, w którego mocy jest uczynienie możliwym tego, co niemożliwe, śpiesz mi na pomoc w chwilach niepokoju i trudności. Weź pod swoją obronę sytuacje bardzo poważne i trudne, które ci powierzam, by miały szczęśliwe rozwiązanie. Mój ukochany Ojcze, w tobie pokładam całą ufność moją. Niech nie mówią, że przyzywam ciebie na próżno, a skoro z Jezusem i Maryją możesz wszystko uczynić, ukaż mi, że twoja dobroć jest tak wielka jak twoja moc”. Amen.
(o.R.)




